darewit Inkubatory do jaj animar terrarystyka Poid?a, karmid?a, inkubatory, siatki
(zwierz?ta, og?oszenia)
Og?oszenia, zwierz?ta,

GĘŚ MAŁA
Anser erythropus



(63kB)   Przyglądając się tym gąskom nasuwa się skojarzenie z podobnie ubarwioną lecz większą, osiągającą 70 cm długości gęsią białoczelną (Anser albifrons).
Nie jest to jednak podstawowym znakiem rozpoznawczym, bowiem zdarzają się duże osobniki gęsi małej, dorównujące wielkością gęsi białoczelnej. Ich charakterystycznymi cechami są; krótka i wysoka głowa oraz krótki różowawy dziób. Z kolei oko otoczone jest wyraźnym żółtym pierścieniem, który występuje także u osobników młodocianych. Biała plama wokół nasady dzioba zachodzi na czoło i kończy się nad okiem, (u gęsi białolicej przed okiem). Koniec złożonego skrzydła wyraźnie wystaje poza ogon. Pozostałe upierzenie brunatno-szare z jaśniejszym prążkowaniem. Na brzuchu występują czarnobrunatne, nieregularne pręgi, których jest zdecydowanie mniej niż u gęsi białoczelnej.
Pióra nadogonowe i podogonowe białe. Nogi żółto-pomarańczowe. Osobniki młodociane bez białej plamy na głowie i bez czarno-brunatnych pręg na brzuchu. Brak dymorfizmu płciowego. Gąski nieznacznie mniejsze od gąsiorów. Długość ciała najczęściej mieści się w przedziale od 53-56 cm. Głos, to miękkie w tonie dźwięczne tjuj - ju - ju, kju - ju - tjuu - lit.
Gęsi małe są gatunkiem północnym. Gnieżdżą się na terenach północnej Skandynawii i Azji, blisko północnej granicy lasów, a więc nieco bardziej na południe od gęsi białoczelnych. Część terenów lęgowych obu gatunków zachodzi na siebie.


Andrzej Jarosz






Papuga kozia czerwonoczelna
Cyanoramphus novaezelandiae



WYGLĄD

HODOWLA

(45kB)    Papugi kozie, zwane niegdyś papugami nowozelandzkimi, a obecnie także modrolotkami czerwonoczelnymi, są najpopularniejszymi papugami nowozelandzkimi. Do XIX wieku populacja tego gatunku w naturalnym środowisku była bardzo liczna, papugi tworzyły wielkie stada. Obecnie ptaków tych jest znacznie mniej i żyją w parach lub rodzinnych grupach. Papugi kozie po raz pierwszy przywieziono do Europy w 1864 roku do londyńskiego ZOO.
Gatunek ten jest odporny na niskie temperatury i w wolierach zewnętrznych mogą przebywać przez cały rok. W naszym klimacie jednak przez okres zimowy lepiej je trzymać w pomieszczeniach ogrzewanych. W wolierach można je trzymać razem z łuszczakami i innymi spokojnymi papugami np. z papużkami falistymi czy liliankami. Jeżeli hodujemy papugi w klatce, to jej wymiary muszą być dość duże, aby ptak mógł swobodnie fruwać. Papugi kozie są wyjątkowo ruchliwe i wszędobylskie. Są to ptaki bardzo sympatyczne, ufne i niezwykle kontaktowe. Łatwo się oswajają i przywiązują do człowieka. Można je trzymać pojedynczo, ale najlepiej parami. W klatce nie musi być dużo drążków, gdyż papugi te dużo czasu spędzają na gruncie. W czasie wspinania po siatce klatki nie używają dzioba. Po ziemi skaczą, podobnie jak nasze wróble. Pokarm chętnie zbierają z ziemi. Podane jedzenie rozgrzebują i rozrzucają nogami, zanieczyszczając otoczenie. Aby zapobiec rozsypywaniu pokarmu, należy podawać je w korytku z wysokimi ściankami, co najmniej 5 cm. Ptaki te chętnie i często korzystają z kąpieli. Ich głos przypomina meczenie młodej kózki. Niektóre osobniki można nauczyć naśladować kilku słów. Ponieważ w wolierze papuga kozia porusza się głównie po ziemi, gdzie także żeruje, często dochodzi do inwazji pasożytów jelitowych, zwłaszcza nicieni.


ŻYWIENIE
ROZMNAŻANIE



Andrzej Garskik

Artykuł jest fragmentem CD-ROM-u pt. "Ptaki Egzotyczne", szczegóły w Bibliotece Hodowcy







PRESTIŻOWE WYSTAWY PSÓW
CRUFTS - World's greatest show



CRUFTS jest powszechnie uważany nie tylko za olbrzymią wystawę pięknych psów, ale mówi się o nim jako o"psiej instytucji". A zaczęło się przed laty tak.

(54kB)   Po ukończeniu szkoły Charles Cruft, syn jubilera zaczął pracować w wytwórni J.Spratta, która piekła ciastka dla psów. Był to rok 1876. Trzeba dodać, że pierwsza specjalnie organizowana wystawa w Wielkiej Brytanii odbyła się 28/29.06.1859 roku w sali ratusza w Newcastle. Kennel Club powołano do życia na spotkaniu 12 gentlemenów w Londynie 04.04.1873r. Celem tego powołania było, aby hodowli psów i wystawom nadać wysoką rangę i opracować potrzebne normy. Dotychczas istniał jedynie National Dog Club grupujący miłośników wszystkich psów.
Ch.Cruft był bardzo aktywnym pracownikiem firmy i ofertę sprzedaży bisquitów przeniósł z terenu firmy na cały kraj, a także na kontynent do Francji, gdzie w 1879 roku kierował pokazem psów na wystawie w Paryżu.
Postanowił on promować karmy odwiedzając hodowców i właścicieli psów w ich domach, organizował spotkania i małe wystawy, na których prezentował sprzedawane produkty.
W 1886 r. zorganizował w Londynie wielką wystawę terierów, a w 1891 r. w Royal Agricultural Holl odbyła się pierwsza wystawa psów pod własną i do dnia dzisiejszego nie zmienioną nazwą CRUFTS GREAT DOG SHOW. Na wystawę tę zgłoszono ponad 1000 psów w 35 rasach. Warto dodać, że było to przedsięwzięcie od początku dochodowe, w którym brały udział psy znanych i utytułowanych osób. Od tej pierwszej dużej na tamte czasy wystawy CRUFTS miał wielki prestiż i popularność najpierw we własnym kraju, a następnie na całym świecie. Stale rosła liczba zgłaszanych psów i ras. W 1928 r. po raz pierwszy wybrano BiS (Najpiękniejszego Psa Wystawy), a w 1936 r. Liczba zgłoszonych na wystawę psów przekroczyła 10 000.

(50kB)

(45kB)


Ten wielki organizator Ch.Cruft sam nigdy nie miał psa. Próbował również organizować wystawy kotów, ale bez powodzenia. Zmarł w 1938 r. w Londynie, a prawa do wystawy i jej nazwy żona Charlsa odsprzedała w 1942 r. Kennel Clubowi, który pierwszą swoją wystawę o tej nazwie i randze zorganizował po II Wojnie Światowej w 1948 r.
Wystawy Cruftsa odbywały się w największych halach. Początkowo w londyńskiej Olympii, potem został przeniesiony do większej na Earls Court, a od 1991 r. niestety opuścił Londyn i przeniesiono go do NEC w Birmingham.
Obecna wystawa jest olbrzymia, uwzględniająca wiele dziedzin i działów związanych bezpośrednio lub słabiej z psem. Same konkurencje wystawowe (ponad 300 indywidualnych klas na ringach) i doprowadzenie najpiękniejszych psów do BiS i ResBiS - tytułów najbardziej prestiżowych jak chcą i mówią Brytyjczycy „na świecie”, nie wyczerpują programu. Tu odbywa się cała masa demonstracji specjalnych, pokazów, wykładów, prezentacji, promocji handlowych, zabaw z psami i sportowych konkurencji specjalnych polegających na innych kryteriach niż standard rasy. Olbrzymi dział to rozgrywane na wydzielonych ringach konkurencje młodzieżowe, psy pracujące w policji, myśliwskie, ratownicze i wiele innych ludzko-psich działalności specjalnych.
Na CRUFCIE są stoiska klubów ras, gdzie można obejrzeć i dotknąć wybranego przedstawiciela rasy i porozmawiać z opiekunem oraz dostać broszurkę o rasie.
(60kB) Przez cztery pełne dni nie sposób wszystko zobaczyć. Bardzo brakuje czasu, a wiele konkurencji odbywa się w tym samym czasie w różnych miejscach rozległych hal.
Od kilku lat, po złagodzeniu przepisów weterynaryjnych CRUFTS nabiera rangi wystawy światowej. Coraz więcej psów przyjeżdża z kontynentu, USA i innych stron świata i z powodzeniem konkuruje z psami brytyjskimi. Tu o tytuł Best in Show walczą najlepsze psy zwycięzcy siedmiu grup Terrier g. /27 ras/, Hound g. /31 ras/, Toy g. /23 ras, Utility g. /23 ras/, Gundog g. /33 ras/, Working g. /25 ras/ i Pastoral g. /33 ras/.
W bieżącym roku psem BiS została Eng.Am.Ch.Cracknor Cause Celebre, norfolk terier. Suczka urodzona w Wielkiej Brytanii wyjechała do USA i tam uzyskała tytuł Championa USA, ponad 50 x BiS, ponad 130 x group first, w 2003 r. numer 1 pies wszystkich ras. Właścicielami jej są E.Matell, Pam & John Beale, Stephanie & John Ingram. W USA wystawia ją zawodowy wystawca Beth Sweigart a na CRUFTS prezentował ją Peter Green.





tekst i zdjęcia Tomasz Borkowski






EKSPERT ODPOWIADA



Mój owczarek niemiecki nie chce przychodzić do nogi pomimo, że przeszedł kurs posłuszeństwa. Chcę się dowiedzieć czy czternastomiesięcznego psa można tego nauczyć i jak to zrobić.
Katarzyna Skupska z Wrocławia




   Każdy pies bez względu na rasę, musi przychodzić do opiekuna na zawołanie, bez opanowania przez psa tego elementu bowiem nie wyobrażam sobie współpracy z własnym czworonogiem.
Jestem trochę zdziwiony, że na kursie nie nauczono Pani psa przychodzenia do nogi.
Pyta Pani czy jest jeszcze jakaś szansa nauczenia psa wykonywania rozkazu "noga". Oczywiście, że jest, ale trzeba natychmiast przystąpić do solidnej pracy ze swoim wychowankiem.
Na początku przypomnę o podstawowej zasadzie-nigdy nie karcimy psa gdy przyjdzie do nogi, bez względu na to co przedtem uczynił, w przeciwnym wypadku bowiem utwierdzimy go w przekonaniu, że przyjście do pana wiąże się z niezadowoleniem lub karą. Najpierw proszę uczyć psa biegania na rozkaz, to znaczy, że po odpięciu smyczy musi on pozostać przy nodze, a dopiero gdy mu wyraźnie zezwolimy może sobie pobiegać luzem. Do nauki wybierany takie miejsca, w których nie będzie on nikomu zagrażał, ponieważ jak Pani twierdzi, pies przeszedł szkolenie obronne. Najlepiej takie szkolenie prowadzić samemu, a dopiero później z innymi psami. Wydając psu odpowiedni rozkaz, pozostawiamy go w pozycji siedzącej, następnie odchodzimy od niego na odległość około 3 metrów. Po upływie kilkudziesięciu sekund przywołujemy go do siebie, chwalimy i przemieszczamy się w inne miejsce. Kiedy nasz wychowanek będzie przychodził z tej odległości do nogi w kilku miejscach, w kolejnym dniu zwiększamy odległość do 5 metrów. Każdego dnia zwiększamy odległość o 2-3 metry, aż dojdziemy do kilkudziesięciu metrów. Jeśli ta metoda nie przyniesie efektów, następnym razem szkolimy podobnie, ale z użyciem linki. Pociągając psa linką do siebie należy uważać, by czynność ta przebiegała spokojnie i płynnie. Natomiast gdy pies zacznie zdradzać przejawy buntu, wówczas szarpnięcia linką muszą być zdecydowane z użyciem obroży kolczastej. Tak postępujemy z pozostawionym psem. Teraz przyjdzie kolej na przywoływanie go do nogi ze swobodnego biegania, co będzie doskonałą okazją do wpojenia mu karności i dyscypliny. Gdy pies na wydany rozkaz odbiegnie na odległość 2-3 metrów, wówczas zdecydowanym rozkazem przywołujemy go, chwalimy i po chwili puszczamy ponownie, zmieniając za każdym razem miejsce oraz zwiększając odległość tak, jak robiliśmy to poprzednio. Można też biegającego psa zatrzymać np. rozkazem "waruj" i po kilkudziesięciu sekundach przywołać do nogi. Jeśli zatrzymamy psa w odległości kilkudziesięciu metrów - przywołując go do siebie-możemy zatrzymać go po drodze kilka razy w różnych pozycjach. Taka forma ćwiczeń w zasadniczy sposób dyscyplinuje psa. Dopiero po bardzo dobrym opanowaniu przychodzenia do nogi na osobności, możemy przystąpić do ćwiczeń z innymi psami. Może się zdarzyć, że nasz pupil bawiąc się z innymi psami zignoruje wydawane mu rozkazy przyjścia do nogi, wówczas powracamy do linki, z którą prowadzimy naukę aż do skutku.
Prowadząc ćwiczenia z użyciem linki należy pamiętać, że co pewien czas musimy próbować z psem puszczonym wolno, a dopiero kiedy to nie poskutkuje powracamy do linki i tak na przemian. W czasie prowadzenia tych ćwiczeń, należy zmieniać miejsce, porę dnia oraz dobrane do nauki psy. Proszę również pamiętać o konsekwencji w stosunku do psa, a także systematyce w prowadzonych ćwiczeniach.



Leonard Wach      dyżur telefoniczny 0696 477 892






KAWAŁEK MALAWI
URZĄDZAMY AKWARIUM




Wielkość akwarium

Tło, czyli coś więcej niż dekoracja
Kiedy wybór podłoża jest już za nami, możemy pomyśleć o wykonaniu tła na tylnej szybie zbiornika, które stanowić będzie bardzo istotny element dekoracji. W handlu spotyka się bardzo często sprzedawane na metry tapety, imitujące skalisty brzeg lub podwodny las. Choć jednak są one starannie wykonane i kolorowe, nie oddają wrażenia głębi i nie są wystarczająco dekoracyjne. Znacznie korzystniej wyglądają strukturalne, trójwymiarowe tła, które umieścić można wewnątrz zbiornika. W sklepach coraz częściej dostępne są bardzo ładne strukturalne tła BackToNature - w tym także przeznaczone specjalnie do akwarium z pyszczakami z Malawi. Z uwagi jednak na niezwykle wysoką cenę są one praktycznie niedostępne dla większości polskich akwarystów. Na szczęście pomysł na produkcję tego typu dekoracji podchwyciła także jedna z polskich firm, a oferowane przez nią tła są kilkakrotnie tańsze. Ich wadą jest niestety to, że nie trzymają one parametrów zbiorników do jakich są przeznaczone, będąc na przykład o dwa centymetry krótsze (zamiast 120 cm długości tło ma 118 cm). Ustawienie takiego tła w akwarium stwarza możliwość wpłynięcia za nie i "ugrzęźnięcia" co mniejszych ryb. Aby temu zapobiec, możemy uszczelnić tło po bokach - na przykład silikonem akwarystycznym. Spowoduje to jednak, że znacznie utrudnimy sobie pielęgnowanie przestrzeni za tłem, z powodu kompletnie unieruchomionej dekoracji. Innym, korzystniejszym rozwiązaniem, jest celowe "rozszczelnienie" tła poprzez wykonanie w nim ukrytych za kamieniami otworów, wystarczająco dużych dla przepływających nimi ciekawskich pyszczaków. W ten sposób także i przestrzeń za tłem może stać się miejscem schronienia dla przeganianych przez dominujące samce ryb, albo dla narybku.
(85kB) Tło można też wykonać samodzielnie. Do tego celu wykorzystać można drobnoziarnisty styropian, dostępny w handlu w postaci bloków lub płyt. Wycina się go ząbkowanym nożem lub mała piłą, lub też formuje na ciepło przy pomocy palnika. W przypadku drugiego ze sposobów należy zachować szczególną ostrożność (pracować na powietrzu lub w dobrze wietrzonym pomieszczeniu), ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury styropian wydziela trujące opary. Na kształtowany pod wpływem temperatury styropian nakleić można także inne elementy dekoracyjne, a całość zabarwić odpowiedniego koloru farbami. W naszym kraju ciągle jeszcze trudno dostępne są odpowiednie farby akwarystyczne, nie wydzielające do wody niebezpiecznych dla ryb związków chemicznych, dlatego też znacznie bezpieczniejsze może się okazać ustawienie tła za tylną szybą zbiornika, niż w samym zbiorniku. Jeśli zaś zdecydujemy się na wstawienie tła do zbiornika, zamiast farb możemy użyć kolorowych silikonów akwarystycznych.

Do wykonania tła możemy ponadto użyć pianki poliuretanowej (PU), którą nabyć jest najwygodniej w postaci aerozolu. W bardzo krótkim czasie zwiększa ona swoją objętość i szybko przybierając postać stałą, daje się formować przy pomocy ostrych narzędzi. W piankę wkleić można płaskie kawałki kamieni. Także jednak i w tym przypadku bezpieczne jest ustawienie tła za szybą, a nie wewnątrz zbiornika - do niektórych pianek PU dodawane są środki grzybobójcze, silnie toksyczne dla ryb.
Ostatnim pomocnym do wykonania dekoracji elementem jest żywica epoksydowa. Nie zmienia ona parametrów wody i dlatego wykorzystywana jest chętnie jako klej pod materiały takie, jak żwir, piasek koralowy, czy okruchy skalne, maskujące sztuczne elementy dekoracyjne. Niezależnie jednak od tego, na jakiego rodzaju tło się zdecydujemy, pamiętać powinniśmy, ze spełnia ono w akwarium nie tylko zdobiącą rolę. Wraz z pozostałymi dekoracjami powoduje bowiem, że spłoszone czymś nieoczekiwanym ryby znajdą tam właśnie miejsce, w którym będą bezpieczne. Ukryte pomiędzy skałami, kamieniami i tłem, poczują się niemal tak samo, jak w prawdziwym jeziorze. Pozostawiając boczne i tylną ściany zbiornika niezabudowane, narażamy naszych podopiecznych na niepotrzebny stres, uniemożliwiając im równocześnie rozwinięcie naturalnych, charakterystycznych zachowań.

Dwa sposoby zagospodarowania przestrzeni
Jednym z ważniejszych elementów dekoracji akwarium imitującego biotop jeziora Malawi są kamienie i odłamki skalne. W literaturze przedstawiane są dwa sposoby aranżacji wnętrza. Pierwszy z nich zaleca ustawienie w zbiorniku niewielkiej liczby kamieni. Tak zaaranżowana przestrzeń uniemożliwia (ściślej zaś mówiąc, ogranicza) pyszczakom obieranie rewirów, które są przez nie silnie strzeżone i, jako takie, często stają się kością (lub może raczej ością...) niezgody, pomiędzy dominującymi samcami. Pozornie więc tego typu zagospodarowanie akwarium redukuje charakterystyczną dla malawijskich pyszczaków agresję. Nie mające się też gdzie ukryć ryby, sprawiają wrażenie mniej płochliwych. Nie jest to jednak sytuacja komfortowa dla naszych podopiecznych, co powinniśmy brać pod uwagę decydując się na takie rozwiązanie.

Drugim rozwiązaniem jest ustawienie w akwarium bardzo wielu kamieni i kawałków skał - tak, aby zarówno dorosłe, dominujące ryby, jak i ich potomstwo, inkubujące samice, czy ryby słabsze, mogły znaleźć wśród nich schronienie. Ustawienie wielu kamiennych konstrukcji wiąże się jednak z ryzykiem uszkodzenia którejś z szyb akwarium, jeśli konstrukcja okaże się mało stabilna. Można jednak zapobiec temu zagrożeniu starając się:
użyć do stworzenia dekoracji elementów z tworzyw sztucznych, imitujących prawdziwe kamienie,
połączyć konstrukcje silikonem akwarystycznym lub klejem epoksydowym, co jednak ma tę wadę, że stworzonej w ten sposób dekoracji nie można wyciągnąć; utrudnia to odłowienie ryb, gdy zachodzi taka konieczność,
pamiętać o ustawieniu ciężkich i dużych fragmentów dekoracji na podstawie filtra podżwirowego, lub cienkiej płycie styropianowej, zanim jeszcze wysypiemy dno żwirem lub piaskiem.

Dwa sposobu zagospodarowania przestrzeni

Geologia - czyli co wkładać a czego unikać

Od czego zacząć




Marzenna Kielan





Powrót do archiwum

Strona główna





Wydawnictwo Fauna&Flora Adres: 45-061 Opole ul. Katowicka 55. Tel. 77/402-54-32. Tel./fax: 77/402-54-31. e-mail:redakcja@faunaflora.com.pl
Redakcja gazety: zespół. Redaktor naczelny: Marek Orel, te. +48 608 527 988. Redaktor techniczny: Janusz Wach, tel. +48 606 930 559. Korekta: Iwona Stefaniak.