Brzoza posadzona kilka metrów od domu początkowo nie wygląda groźnie. Z czasem jednak niewielkie drzewko może osiągnąć kilkanaście, a nawet ponad 20 metrów wysokości i stworzyć rozległy system korzeniowy. Wtedy pojawia się pytanie, czy korzenie znajdujące się w pobliżu budynku są w stanie naruszyć jego fundamenty. Odpowiedź nie sprowadza się wyłącznie do odległości drzewa od ściany.
Czy korzenie brzozy mogą uszkodzić fundament domu?
Korzenie drzewa nie zachowują się jak klin wciskający się pod solidny fundament i unoszący cały dom. Według Royal Horticultural Society korzenie drzew raczej nie przenikają bezpośrednio przez prawidłowo wykonane, nieuszkodzone fundamenty. Bezpośrednie oddziaływanie korzeni częściej dotyczy lekkich konstrukcji, chodników, nawierzchni, murków czy niewielkich budynków gospodarczych.
Znacznie ważniejszy może być mechanizm pośredni. Drzewo pobiera z podłoża wodę. Jeżeli dom stoi na gruncie zawierającym podatne na zmianę objętości iły, jego wysychanie może powodować kurczenie. Jeżeli zjawisko wystąpi w strefie fundamentów, grunt może nierównomiernie osiąść, a razem z nim część budynku. Ryzyko zwiększa się podczas długich okresów suszy.
Sama obecność brzozy kilka metrów od domu nie oznacza więc, że fundamenty zostaną uszkodzone. Większość drzew rosnących w pobliżu budynków nigdy nie powoduje takich szkód. Znaczenie mają jednocześnie rodzaj gruntu, rozmiar drzewa, konstrukcja i głębokość fundamentów, odległość pnia od budynku oraz warunki pogodowe.
Jak daleko sięgają korzenie brzozy?
To kolejna kwestia, wokół której narosło sporo nieporozumień. System korzeniowy drzewa nie jest lustrzanym odbiciem jego korony. Korzenie mogą wychodzić znacznie dalej poza obrys gałęzi i rozwijają się przede wszystkim tam, gdzie znajdują odpowiednie warunki: wodę, tlen oraz składniki pokarmowe.
RHS podaje jako ogólną informację, że korzenie drzew mogą rozprzestrzeniać się na odległość nawet do około trzykrotności wysokości drzewa. Nie oznacza to jednak, że w całym tym promieniu znajdują się grube korzenie zdolne oddziaływać na konstrukcje. Znaczna część systemu odpowiadającego za pobieranie wody składa się z drobniejszych korzeni.
Brzoza brodawkowata (Betula pendula) nie pozostaje niewielkim drzewkiem. RHS opisuje brzozę srebrzystą jako drzewo mogące osiągać około 25 m wysokości i ponad 8 m szerokości. Przy ocenie brzozy rosnącej obok domu trzeba więc brać pod uwagę jej docelowy rozmiar, a nie tylko obecne wymiary.
Znalezienie korzeni podczas kopania obok fundamentu nie stanowi jeszcze dowodu, że drzewo uszkadza budynek. Korzeń może znajdować się tuż obok konstrukcji przez wiele lat, nie powodując żadnych widocznych szkód.
Największe znaczenie ma rodzaj gruntu
Jeżeli chcemy realnie ocenić zagrożenie, trzeba zacząć nie od mierzenia obwodu pnia, lecz od gruntu. Największą uwagę zwraca się na grunty spoiste podatne na zmianę objętości pod wpływem wilgotności.
Ił może kurczyć się podczas wysychania i zwiększać objętość po ponownym nawodnieniu. Drzewo pobierające znaczne ilości wody może zwiększyć lokalne przesuszenie takiego podłoża. Jeżeli fundament znajduje się w strefie tych zmian, może dojść do jego przemieszczenia. Arboricultural Association wskazuje, że właśnie ten mechanizm odpowiada za pośrednie szkody związane z drzewami. Piaski, żwiry i grunty pylaste nie zachowują się pod tym względem tak samo jak grunty kurczliwe.
W praktyce dwie identyczne brzozy rosnące w tej samej odległości od dwóch podobnych domów mogą więc oznaczać zupełnie inne ryzyko.
Znaczenie ma również konstrukcja budynku. RHS zwraca uwagę, że szczególnie podatne mogą być starsze budynki z relatywnie płytkimi fundamentami, natomiast współczesne budynki są na ogół mniej narażone.
Czy istnieje bezpieczna odległość brzozy od domu?
Nie ma jednej liczby, po przekroczeniu której można stwierdzić: ta brzoza jest bezpieczna, a poniżej niej: drzewo uszkodzi fundament. Ustalenie takiej uniwersalnej granicy pomijałoby rodzaj gleby, wielkość drzewa, fundamenty i warunki wodne.
Odległość 2 metrów od ściany zasługuje na znacznie większą uwagę niż 15 metrów, ale nawet bardzo blisko rosnące drzewo nie jest automatycznym dowodem zagrożenia konstrukcji.
Przy sadzeniu nowej brzozy warto natomiast myśleć perspektywicznie. Drzewo, które w szkółce ma dwa metry, może po latach stać się wysokim okazem z szeroką koroną. Odsunięcie go od budynku ogranicza nie tylko potencjalne problemy związane z gruntem. Mniej kłopotliwe stają się również opadające gałęzie, liście w rynnach, zacienienie elewacji czy kolizja korony z dachem.
Korzenie mogą sprawić kłopot także instalacjom i nawierzchniom
Fundament nie jest jedynym elementem znajdującym się pod ziemią. W pobliżu domu mogą przebiegać rury kanalizacyjne, instalacje wodne i odwodnienie.
Korzenie wykorzystują miejsca zapewniające dobre warunki wzrostu. W przypadku kanalizacji szczególne znaczenie mają stare lub nieszczelne przewody. RHS wskazuje, że jeśli instalacja jest szczelna, korzenie zasadniczo nie powinny sprawiać problemu. Mogą natomiast wrastać w istniejące nieszczelności i uszkodzone połączenia.
Nieco inaczej wygląda sytuacja z kostką brukową, chodnikiem, obrzeżami czy lekkim murkiem. Rosnący na grubość korzeń znajdujący się bardzo płytko może doprowadzić do uniesienia takich elementów. Bezpośrednie szkody powodowane przez korzenie dotyczą właśnie lekkich konstrukcji znacznie częściej niż masywnych fundamentów domu.
Jeżeli więc przy brzozie podnosi się kostka, nie należy automatycznie zakładać, że identyczny proces zachodzi pod budynkiem.
Jak rozpoznać, że z budynkiem rzeczywiście dzieje się coś niepokojącego?
Sama brzoza przy ścianie nie jest objawem uszkodzenia fundamentów. Większą uwagę powinny zwrócić nowe pęknięcia ścian, szczególnie jeśli stopniowo się powiększają, oraz oznaki nierównomiernego przemieszczania się konstrukcji. Przy osiadaniu pęknięcia mogą pojawiać się między innymi w okolicach drzwi i okien.
Jednocześnie rysa na ścianie nie dowodzi, że odpowiada za nią brzoza. Budynki pękają z wielu powodów: od naturalnej pracy materiałów i błędów wykonawczych po problemy gruntowe niezwiązane z roślinnością.
Jeżeli pojawiają się nowe lub powiększające się pęknięcia, właściwym rozwiązaniem jest ocena konstrukcji przez specjalistę. Przy podejrzeniu osiadania wykorzystuje się między innymi obserwację zmian szerokości rys i pomiary przemieszczeń budynku. RHS wskazuje, że monitoring poziomów budynku jest bardziej miarodajny przy ustalaniu związku między roślinnością a osiadaniem niż samo znalezienie korzeni w gruncie.
Czy brzozę rosnącą przy domu najlepiej od razu wyciąć?
Wycięcie zdrowego drzewa wyłącznie dlatego, że znajduje się niedaleko budynku, może być niepotrzebne. Co więcej, w określonych warunkach gwałtowne usunięcie dużego drzewa również może mieć konsekwencje.
Jeżeli drzewo przez wiele lat pobierało wodę z kurczliwego gruntu, po jego usunięciu podłoże może ponownie zwiększać wilgotność i objętość. Zjawisko przeciwne do osiadania określa się jako heave, czyli wypiętrzanie gruntu. Z tego względu Arboricultural Association zaleca ostrożność przed usuwaniem drzewa lub przecinaniem jego korzeni w sytuacji, gdy podejrzewa się wpływ roślinności na fundamenty.
Nie należy również samodzielnie przecinać dużych korzeni tylko po to, żeby zatrzymać je przed domem. Korzenie odpowiadają nie tylko za pobieranie wody, ale też za stabilność drzewa. Ich poważne uszkodzenie może osłabić brzozę, a drzewo rosnące kilka metrów od budynku po utracie stabilności stwarza zupełnie inny rodzaj zagrożenia.
Co zrobić, jeśli brzoza już rośnie bardzo blisko domu?
Najpierw warto ustalić odległość pnia od budynku, przybliżony wiek i wielkość drzewa, rodzaj gruntu oraz stan samego domu. Jeżeli nie ma żadnych pęknięć ani innych oznak ruchu konstrukcji, obecność drzewa nie oznacza konieczności natychmiastowej ingerencji.
Dużą brzozę rosnącą bardzo blisko budynku warto okresowo oceniać również pod względem stanu pnia, korony i stabilności. Szczególnej uwagi wymagają drzewa z dużymi martwymi konarami, ubytkami, widocznym rozkładem drewna lub wyraźnym przechyleniem.
Gdy natomiast na budynku pojawiają się niepokojące i rozwijające się pęknięcia, kolejność powinna być odwrotna niż często przyjmowana: najpierw ustalenie przyczyny, później decyzja dotycząca drzewa. Wycięcie brzozy bez potwierdzenia jej wpływu może nie rozwiązać problemu, a na gruncie kurczliwym pochopna ingerencja w duży system korzeniowy nie zawsze jest obojętna dla podłoża.
W tym przypadku nie ma więc prostej zasady brzoza blisko domu = uszkodzone fundamenty. Kilkumetrowa odległość jest powodem, by sytuację obserwować i uwzględnić warunki gruntowe, ale o rzeczywistym ryzyku decyduje cały układ: drzewo, gleba, fundament oraz stan budynku.
Źródło: Royal Horticultural Society



