Późny siew pszenicy ozimej często oznacza, że przed nadejściem zimy rośliny są niewielkie i słabo rozkrzewione. Widok rzadkiego łanu może niepokoić, szczególnie gdy pszenica wysiana wcześniej zdążyła już wytworzyć kilka pędów. Nie musi to jednak oznaczać konieczności likwidacji plantacji. Pszenica ma duże możliwości kompensowania mniejszej obsady, a część krzewienia może odbyć się dopiero po wznowieniu wegetacji wiosną. Nie w każdych warunkach zdoła jednak całkowicie odrobić opóźnienie.
Dlaczego późno wysiana pszenica jest słabiej rozkrzewiona?
Termin siewu wpływa na ilość czasu, jaki roślina ma na rozwój przed zimą. Wraz z postępem jesieni obniża się temperatura, a wzrost pszenicy zwalnia. Późno wysiane rośliny mogą więc wejść w okres zimowy w fazie kilku liści, a przy bardzo późnym siewie nawet bez rozpoczętego krzewienia.
Tempo pojawiania się kolejnych liści jest w dużej mierze uzależnione od temperatury. AHDB wskazuje, że pszenica wysiana w listopadzie może do początku strzelania w źdźbło wytworzyć zaledwie około pięciu liści, podczas gdy rośliny z wcześniejszego siewu mają ich więcej. Liczba wytworzonych liści jest związana z możliwościami tworzenia kolejnych pędów.
Podobne zależności opisują polskie opracowania dotyczące pszenicy ozimej. Przy późnym siewie okres od wschodów do rozpoczęcia krzewienia może przeciągnąć się aż do wiosny. Problem polega na tym, że wraz z nadejściem cieplejszych i dłuższych dni rozwój roślin przyspiesza, a czas dostępny na krzewienie przed rozpoczęciem strzelania w źdźbło staje się krótszy.
Czy pszenica ozima może krzewić się wiosną?
Tak. Pszenica ozima może kontynuować lub rozpocząć krzewienie po wznowieniu wegetacji. Jest to szczególnie istotne właśnie w przypadku późnych siewów. Według AHDB pszenica wysiewana w listopadzie zwykle znaczną część krzewienia przenosi na wiosnę, chyba że po siewie wystąpi wyjątkowo ciepła pogoda pozwalająca roślinom rozwinąć się jeszcze jesienią.
Rzadki łan ma przy tym pewną przewagę nad nadmiernie zagęszczonym. Poszczególne rośliny mają więcej przestrzeni, światła oraz mniejszą konkurencję ze strony sąsiadów. Mogą więc wytworzyć więcej pędów bocznych. Badania nad pszenicą pokazują, że krzewienie jest jednym z mechanizmów pozwalających jej kompensować nierównomierne lub słabsze wschody.
Nie oznacza to jednak, że jedna roślina może bez ograniczeń zastępować kilka brakujących. Potencjał kompensacyjny ma swoje granice, a pęd wytworzony późno nie zawsze zdąży utworzyć produktywny kłos. AHDB zwraca uwagę, że dobrze rozmieszczone rośliny mogą tworzyć płodne pędy aż do rozpoczęcia strzelania w źdźbło, natomiast pędy powstające później znacznie rzadziej stają się produktywne.
Rzadki łan nie zawsze oznacza niski plon
Ocena plantacji wyłącznie na podstawie tego, ile ziemi widać pomiędzy rzędami, może prowadzić do błędnych wniosków. Wczesną wiosną pszenica może wyglądać niepozornie, ale po rozpoczęciu intensywnego wzrostu sytuacja potrafi zmienić się w ciągu kilku tygodni.
W przypadku pszenicy znaczenie ma nie tylko liczba roślin, lecz również liczba produktywnych pędów, które ostatecznie wytworzą kłosy. Roślina rosnąca przy mniejszej konkurencji może wytworzyć więcej pędów niż pszenica znajdująca się w bardzo gęstym łanie.
AHDB podaje, że krzewienie może kompensować nierównomierne wschody, a przy mniejszej liczbie roślin każda z nich wytwarza zwykle więcej pędów. Jednocześnie wraz ze wzrostem zagęszczenia maleje liczba pędów przypadających na pojedynczą roślinę.
Trzeba więc odróżnić rzadką, ale równomierną plantację od pola z dużymi pustymi placami. Pierwsza sytuacja daje roślinom znacznie większe możliwości wykorzystania krzewienia. W drugiej nawet bardzo dobrze rozkrzewione pojedyncze rośliny nie zawsze będą w stanie wykorzystać całą dostępną powierzchnię.
Wiosną najpierw trzeba policzyć rośliny
Zamiast oceniać plantację wyłącznie z brzegu pola, warto policzyć rośliny na kilku reprezentatywnych fragmentach. Można wykorzystać ramkę o znanej powierzchni albo wyznaczyć odpowiedni odcinek rzędów, a następnie przeliczyć wynik na metr kwadratowy.
Pomiar należy wykonać w kilku miejscach, ponieważ sytuacja na jednym fragmencie pola może nie odpowiadać temu, co dzieje się na całej plantacji. Osobno warto obejrzeć obniżenia terenu, uwrocia oraz miejsca, w których jesienią występowały problemy ze wschodami.
Trzeba też sprawdzić kondycję samych roślin. Żywa pszenica powinna mieć zdrowy węzeł krzewienia i korzenie. Liście po zimie mogą wyglądać źle, być pożółkłe albo częściowo uszkodzone, a mimo tego roślina może wznowić wzrost. Dopiero po ruszeniu wegetacji znacznie łatwiej stwierdzić, które rośliny rzeczywiście przezimowały.
Nie istnieje przy tym jedna liczba roślin na metr kwadratowy, po której przekroczeniu plantację zawsze należy pozostawić, a poniżej której trzeba ją zlikwidować. Znaczenie mają termin siewu, odmiana, rozkład roślin, rodzaj gleby, zachwaszczenie, kondycja korzeni oraz możliwość dalszego krzewienia. AHDB jako orientacyjny cel dla najrzadszych części plantacji wskazuje około 150 roślin/m², jednocześnie zaznaczając, że wymagana obsada zależy między innymi od terminu siewu i presji chwastów.
Pierwsza dawka azotu ma duże znaczenie w rzadkim łanie
Słabo rozkrzewiona pszenica wymaga innego podejścia niż gęsty łan, który jesienią wytworzył kilka pędów na każdej roślinie. Wiosenne nawożenie azotem wpływa między innymi na rozwój wegetatywny oraz utrzymanie pędów. AHDB wskazuje, że dostępność azotu wpływa zarówno na krzewienie, jak i przeżywalność wytworzonych pędów.
W rzadkim, słabo rozkrzewionym łanie szczególnego znaczenia nabiera więc zapewnienie roślinom odpowiedniego odżywienia od początku wiosennej wegetacji. Nie oznacza to jednak, że każdą słabą plantację należy automatycznie zasilać bardzo wysoką pierwszą dawką. Wielkość nawożenia musi wynikać z potrzeb roślin, zasobności stanowiska, przewidywanego plonu, całego planu nawożenia i obowiązujących zasad stosowania nawozów.
Nadmierne pobudzanie roślin również nie daje gwarancji uzyskania większej liczby kłosów. Pszenica potrafi początkowo wytworzyć znacznie więcej pędów, niż jest później w stanie utrzymać. Część z nich naturalnie zamiera w okresie od początku strzelania w źdźbło do kwitnienia.
Czy większa dawka azotu uratuje bardzo rzadką pszenicę?
Nawożenie nie jest sposobem na odtworzenie roślin, których na polu po prostu nie ma. Może pomóc istniejącym roślinom wykorzystać potencjał do krzewienia, ale nie zastąpi odpowiedniej obsady, jeżeli wschody były wyjątkowo słabe albo znaczna część plantacji wymarzła.
Trzeba też pamiętać o czasie. Jeżeli wiosna rozpocznie się wcześnie i temperatury będą sprzyjały stopniowemu rozwojowi, słabo rozkrzewiona pszenica może otrzymać więcej czasu na wytwarzanie pędów. Gwałtowne ocieplenie może natomiast przyspieszyć przechodzenie do kolejnych faz rozwojowych i skrócić okres dostępny na efektywne krzewienie.
Z tego powodu dwóch pól o identycznej obsadzie wczesną wiosną nie zawsze można ocenić jednakowo. Jedna plantacja może szybko zwiększyć liczbę pędów, podczas gdy druga rozpocznie strzelanie w źdźbło, zanim zdąży wystarczająco zagęścić łan.
Czy dokrzewianie można przedłużać?
Możliwości rośliny są związane z jej fazą rozwojową. Największe znaczenie ma okres przed rozpoczęciem intensywnego wydłużania źdźbła. Wraz z przechodzeniem do kolejnych etapów rozwoju coraz mniej prawdopodobne staje się, że nowo powstające, słabe pędy zakończą rozwój pełnowartościowym kłosem.
Nie warto więc patrzeć wyłącznie na liczbę zielonych pędów. Ważniejsze jest to, ile z nich ma szansę stać się pędami kłosonośnymi. Część późnych i słabych rozkrzewień zostanie odrzucona, gdy rozpocznie się silna konkurencja o światło, wodę oraz składniki pokarmowe.
AHDB podkreśla, że przeżywalność pędów jest równie ważna jak samo ich tworzenie. W zależności od odmiany udział pędów, które przetrwają, może się wyraźnie różnić, a ostatnie utworzone rozkrzewienia są najbardziej narażone na zamieranie.
Późny siew może oznaczać mniejszy potencjał plonowania
Zdolność do wiosennego krzewienia nie oznacza, że termin siewu przestaje mieć znaczenie. Polskie opracowania wskazują, że opóźnienie siewu najczęściej wiąże się ze spadkiem plonu, choć jego wielkość zależy od pogody, odmiany i warunków stanowiska. Późne rośliny mają krótszy czas na rozwój, a część faz przebiega szybciej.
Nie znaczy to również, że późno wysiana pszenica jest z góry skazana na słaby wynik. Próby odmianowe prowadzone dla późnych terminów pokazują, że pszenica ozima może osiągać przyzwoite plony nawet po bardzo późnym siewie. Wraz z dalszym przesuwaniem terminu rośnie jednak znaczenie odmiany i jej wymagań dotyczących jarowizacji.
W przypadku pszenicy wysianej późną jesienią problemem częściej będzie ograniczony czas na wytworzenie odpowiedniej liczby produktywnych pędów niż sama jarowizacja. Przy ekstremalnie późnym siewie, przesuniętym już głęboko w zimę, trzeba natomiast sprawdzić najpóźniejszy bezpieczny termin przewidziany dla konkretnej odmiany.
Kiedy rzadka pszenica ma największą szansę nadrobić?
Najlepsza sytuacja występuje wtedy, gdy roślin jest wprawdzie mniej, ale są równomiernie rozmieszczone, zdrowe i dobrze ukorzenione. Jeśli po ruszeniu wegetacji mają dostęp do wody oraz składników pokarmowych i pozostaje wystarczająco dużo czasu przed rozpoczęciem strzelania w źdźbło, mogą intensywnie się krzewić.
Znacznie gorzej wygląda plantacja, na której występują duże place bez roślin, uszkodzony system korzeniowy, zastoiska wody, silne zachwaszczenie lub duży udział martwych roślin. W takich warunkach sam fakt, że pozostała pszenica może się krzewić, nie rozwiązuje problemu.
Późno wysianej pszenicy nie warto więc skreślać wyłącznie dlatego, że wczesną wiosną wygląda na rzadką. Najpierw trzeba policzyć żywe rośliny, sprawdzić ich rozmieszczenie i kondycję, a po rozpoczęciu wegetacji obserwować tworzenie nowych pędów. Rzadszy łan rzeczywiście może częściowo, a w sprzyjających warunkach w dużym stopniu skompensować słabszą obsadę poprzez wiosenne krzewienie. Im później jednak rośliny rozpoczynają ten proces, tym mniej czasu pozostaje na wytworzenie pędów, które zakończą rozwój pełnowartościowym kłosem.



