cis
fot. www.faunaflora.com.pl / Zdjęcie wygenerowane przy użyciu AI

Cis pospolity wygląda niepozornie. Jest zimozielony, dobrze znosi formowanie, może rosnąć w cieniu i dlatego od lat sadzi się go w ogrodach, parkach oraz na cmentarzach. Jesienią uwagę zwracają jego intensywnie czerwone osnówki otaczające nasiona. Za spokojnym wyglądem kryje się jednak roślina, która od wieków budziła respekt. Cis zawiera silnie toksyczne związki mogące zaburzać pracę serca, a jego związek ze śmiercią utrwalił się również w kulturze i dawnych wierzeniach. Skąd dokładnie wzięło się określenie drzewo śmierci?

Dlaczego cis nazywany jest drzewem śmierci?

Określenie to nie ma jednego źródła. Łączy w sobie rzeczywiste właściwości cisa oraz symbolikę, która narastała wokół niego przez setki lat. Cis pospolity (Taxus baccata) jest silnie trujący. Instytut Dendrologii PAN podaje, że wszystkie części rośliny z wyjątkiem czerwonej osnówki zawierają taksynę, która zakłóca pracę serca. Ta sama instytucja przypomina, że już w starożytności cis uznawano za drzewo śmierci, a Galowie mieli wykorzystywać jego sok do zatruwania grotów strzał.

Do tego dochodzi wyjątkowa długowieczność drzewa. Cis może żyć niezwykle długo, a niektóre stare okazy w Europie liczą ponad tysiąc lat. Royal Botanic Gardens, Kew wskazuje, że część cisów może mieć nawet ponad 2000 lat. Wiecznie zielone igły w połączeniu z niezwykłą długością życia sprawiły, że roślina stała się symbolem zarówno śmierci, jak i odrodzenia oraz nieśmiertelności.

Co jest trującego w cisie?

Największe zagrożenie związane z cisem wynika z obecności taksyn. Są to związki o silnym działaniu kardiotoksycznym. Znajdują się między innymi w igłach, nasionach i korze. Kew wskazuje, że szczególnie toksyczna jest taksyna B, która może poważnie zaburzać funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego.

Niebezpieczeństwo polega również na tym, że cis nie wygląda jak typowa roślina trująca. Miękkie, ciemnozielone igły nie odstraszają wyglądem, a czerwone struktury pojawiające się na żeńskich okazach mogą kojarzyć się z niewielkimi owocami leśnymi. Właśnie dlatego w ogrodzie użytkowanym przez małe dzieci trzeba mieć świadomość właściwości tej rośliny.

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku wymienia wśród następstw zatrucia cisem między innymi spadek ciśnienia, zaburzenia rytmu serca i migotanie komór. Nie jest więc przesadą stwierdzenie, że dawna reputacja cisa ma bardzo konkretne biologiczne podstawy.

Czy czerwone owoce cisa są trujące?

W tym miejscu warto wyjaśnić częste nieporozumienie. To, co potocznie nazywa się czerwonym owocem cisa, jest w rzeczywistości mięsistą osnówką otaczającą nasiono. Sama czerwona osnówka nie zawiera toksycznych taksyn. Problemem jest znajdujące się wewnątrz niej nasiono, które jest trujące. Potwierdzają to zarówno polskie źródła dendrologiczne, jak i Royal Botanic Gardens, Kew.

Z tego powodu nie należy traktować czerwonych osnówek jako owoców nadających się do swobodnego jedzenia. Szczególnie dziecko może rozgryźć znajdujące się wewnątrz nasiono. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gorzowie Wielkopolskim zwraca uwagę, że do zatruć toksynami cisa dochodzi przede wszystkim po spożyciu nasion oraz igieł.

Ptaki radzą sobie z nimi zupełnie inaczej. Zjadają osnówki wraz z nasionami i uczestniczą w rozsiewaniu cisa. Nasiono może przejść przez ich układ pokarmowy bez uszkodzenia, dzięki czemu później trafia w nowe miejsce. To jeden z ciekawszych przykładów zależności pomiędzy rośliną a zwierzętami.

Cis, śmierć i cmentarze. Skąd wzięło się to skojarzenie?

Drugim źródłem mrocznej nazwy jest miejsce cisa w europejskiej kulturze. Drzewa te od wieków rosły przy miejscach pochówku i obiektach sakralnych. Kew wskazuje, że właśnie obecność starych cisów na przykościelnych cmentarzach przyczyniła się do utrwalenia określenia tree of the dead, czyli drzewo umarłych. Jednocześnie wiecznie zielona roślina symbolizowała życie wieczne i odrodzenie.

Powstał więc interesujący paradoks. Jedna roślina mogła oznaczać śmierć, żałobę, wieczność i ponowne narodziny. Jej niezwykła zdolność do długiego życia tylko wzmacniała ten przekaz. Człowiek przemijał, podczas gdy rosnący w pobliżu cis pozostawał na swoim miejscu przez kolejne pokolenia.

W dawnych czasach toksyczność drzewa dodatkowo pobudzała wyobraźnię. Instytut Botaniki PAN przywołuje historyczne przekazy, według których ostrzegano nawet przed siedzeniem czy spaniem pod cisem. Współczesna wiedza nie daje podstaw do traktowania samego przebywania obok drzewa jako zatrucia, ale takie opowieści dobrze pokazują, jak silny lęk wzbudzał kiedyś ten gatunek.

Czy cis w ogrodzie jest niebezpieczny?

Sama obecność cisa w ogrodzie nie oznacza zagrożenia. Roślina nie zatruwa człowieka dlatego, że przechodzi on obok niej, odpoczywa w jej pobliżu albo dotyka gałęzi podczas zwykłych prac ogrodowych. Główne ryzyko związane jest ze spożyciem toksycznych części rośliny.

Dlatego cis nadal pozostaje popularnym krzewem ogrodowym. Bardzo dobrze reaguje na przycinanie, wolno rośnie, zachowuje zielone igły przez cały rok i dobrze znosi zacienienie. Można tworzyć z niego zwarte żywopłoty, geometryczne bryły i wysokie zielone ściany. Właśnie połączenie dużych możliwości aranżacyjnych z niewielkimi wymaganiami świetlnymi sprawia, że trudno całkowicie zrezygnować z tego gatunku.

Jak zwracają uwagę specjaliści zajmujący się roślinami ogrodowymi, w tym Ogrod-Marzen24.pl, przy wyborze gatunków warto brać pod uwagę nie tylko ich wygląd i wymagania stanowiskowe, lecz także bezpieczeństwo domowników oraz zwierząt. W przypadku cisa ma to szczególne znaczenie, jeśli po ogrodzie swobodnie poruszają się małe dzieci lub zwierzęta mogące podgryzać rośliny.

Czy można dotykać cisa i przycinać jego gałęzie?

Cisa można normalnie pielęgnować i właśnie regularne cięcie jest jedną z przyczyn jego popularności. Przy pracach ogrodowych rozsądnie jest jednak używać rękawic i po zakończeniu umyć ręce, szczególnie przed jedzeniem. Nie należy również pozostawiać ściętych gałęzi w miejscach dostępnych dla zwierząt.

To ostatnie zalecenie jest szczególnie istotne w gospodarstwach i na posesjach sąsiadujących z wybiegami dla zwierząt. Toksyczność nie znika tylko dlatego, że fragment rośliny został odcięty. Literatura dotycząca zatruć cisem wskazuje, że toksyczne mogą pozostawać również wysuszone części rośliny.

Ściętych gałęzi nie powinno się więc przerzucać przez ogrodzenie na pastwisko ani pozostawiać w miejscu, w którym mogą zainteresować konie, bydło czy inne zwierzęta gospodarskie.

Dlaczego mimo wszystko warto sadzić cis?

Mroczna historia nie zmienia faktu, że cis pospolity jest niezwykle interesującym elementem rodzimej przyrody. W Polsce ma również szczególne znaczenie historyczne. Instytut Dendrologii PAN przypomina, że był pierwszym gatunkiem drzewa objętym ochroną na ziemiach polskich. Ochronę wiąże się z regulacjami z czasów Władysława Jagiełły z początku XV wieku.

Powodem zainteresowania cisem było między innymi jego wartościowe drewno. Jest twarde, ciężkie, elastyczne i pozbawione żywicy. Dawniej wykonywano z niego między innymi łuki, kusze oraz strzały. Intensywne wykorzystywanie drewna przy bardzo wolnym tempie wzrostu rośliny prowadziło do zmniejszania się zasobów tego gatunku.

Dzisiaj cis spotykamy przede wszystkim jako roślinę ozdobną i żywopłotową. Właściwie posadzony może przez dziesięciolecia stanowić zielony szkielet ogrodu. Trzeba tylko pamiętać, że za jego eleganckim wyglądem kryje się jedna z bardziej toksycznych roślin spotykanych w naszym otoczeniu. I właśnie połączenie rzeczywistej toksyczności, wielowiekowej obecności przy miejscach pochówku, dawnych opowieści oraz niezwykłej długowieczności sprawiło, że nazwa drzewo śmierci przetrwała do naszych czasów.

***

Artykuł sponsorowany